Trasa

Piękno Beskidu Żywieckiego, nawet pokrytego grubą warstwą śniegu, to coś, dla czego warto przyjechać do Rajczy na „jedyne” 15 km biegu. A trasa wcale nie jest taka łatwa…

 

Pierwsze 2 km to taktyczny, asfaltowy rozbieg, na którym uczestnicy gnają jakby startowali w wyścigu na kilometr. To miejsce gdzie można poważnie przewentylować płuca, uszczuplić zapas sił, ale i “zaklepać” sobie lepsze miejsce w peletonie podczas wspinaczki na pierwsze, soczyste podejście wyścigu, na zbocze Suchej Góry. Tu wyprzedzanie jest już znacznie trudniejsze, a ci, którzy chcieli podejść do biegu na spokojnie będą zmuszeni wyprzedzać bokiem, możliwe, że w zaspach po kolana, zwłaszcza jeśli warunki będą iście zimowe. Warto dobrze przemyśleć strategię i albo dorzucić odrobinę więcej do pieca już na początku, albo lepiej potrenować podejścia lub zbiegi.

PDS_20140208_0555

Na uczestników czekają dwa podejścia syte niczym wilk, który w bajce o Czerwonym Kapturku pożywił się babcią, wnuczką, a i leśniczym by nie pogardził, gdyby uprzednio nie zasnął. Pierwszemu wilkowi na imię Sucha Góra. By wdrapać się na jej zbocze do miejsca, skąd zaczyna się zbieg trzeba wgramolić się o 450 metrów pod górę. Podejście to robi się bardziej strome, to łagodniejsze. W zależności od warunków, które panują na trasie – peleton przemieszcza się gęsiego w rynnie, którą w pocie silnika wygryzł skuter śnieżny, albo szukając stopami kamieni i błota wolnych od lodu. Po podejściu jest gdzie się rozbujać w dół. Lecimy przez Sarnówkę do Nickuliny, gdzie znowu jest okazja do wyciągnięcia nóg na asfalcie. Odcinek ma ledwie ponad kilometr, ale szosa prowadzi łagodnie w dół i można złapać oddech przed czyhającym drugim wilczyskiem, któremu na imię Kiczora.

PDS_20140208_0460_resize

Tu droga jest szersza, nie ma dylematów pomiędzy chęcią użycia łokci a wykazaniem się typową dla biegaczy serdecznością. Podbieg jest łagodniejszy, a nachylenie pozwala właściwie cały czas biec. Zwłaszcza tym, którzy zostawili sobie troszkę paliwa w baku. Za Kiczorą zaczyna się najbardziej malowniczy fragment trasy. Szlak prowadzi przez Wilczy Groń i Compel, po łąkach, z widokami na okolicę. Zachwycają się nimi nawet ci, którzy biegną już z językiem do pasa. Na zakończenie każdy uczestnik ma okazję sprawdzić swoje umiejętności na trudnym technicznie zbiegu.

PDS_20140208_0275

Nim wybiegnie się na stok narciarski, u którego podnóża znajduje się meta, trzeba pokonać rynnę z lodowo-kamienistą masą, a szczęście do jako takiej przyczepności mają tylko ci, którzy przybiegają w to miejsce jako pierwsi. Warto się odważyć i pokonać ten odcinek w formie mieszanej, biegowo-zjazdowej, by jak najszybciej znaleźć się na mecie, gdzie czeka gorące jedzenie, muzyka i zasłużony odpoczynek.

PDS_20140208_0035

Mapa i profil:

wilcze-gronie-mapka600

Start z Rajczy przy Gminnym Ośrodku Kultury, meta u podnóża stoku “Na Complu”.

wilczy-profil600

Pierwsze podejście jest kluczowe – najdłuższe, z najbardziej stromymi fragmentami i poszukiwaniem dobrych okazji do wyprzedzania.